Jesteś 14853 gościem odwiedzającym naszą stronę.
mtb-votum.pl

Zdrowa pasja - rower

Ewa

Moje życie pozazawodowe jest od wielu lat związane z kolarstwem i rowerami.

Pragnąłbym przybliżyć swoje zainteresowanie i zachęcić do naśladownictwa.

 

A tak to się zaczęło...

Był koniec lat 80-tych XX stulecia, dojeżdżałem do biura , a jakże składakiem „Wigry 2”, który nieopatrznie pozostawiłem bez opieki. Wcięło go bezpowrotnie.

Na opłakiwanie straty nie było czasu. Pomógł mi pierwszy cyklista Wrocławia Staszek Stembalski. To w jego garażowym warsztacie zmontowaliśmy moja pierwszą „kolarkę”.

 

Pierwsze kroki

Rower to połowa sukcesu, druga polowa to zespół , z którym można wyruszać w trasy.

Było we Wrocławiu takie magiczne miejsce Rondo-Rewor . Tam co niedziela spotykała się grupka entuzjastów roweru.

Poznałem tam wielu kolegów i z nimi jeździłem po dolnośląskich okolicach.

Były też dłuższe wyprawy , niejednokrotnie wieloetapowe. Gdy otworzyły się granice wybieraliśmy się na czeską stronę.

Taki stan rzeczy trwałby zapewne znacznie dłużej gdyby nie....

 

Rower górski

W połowie lat 90-tych zaczęto sprowadzać do Polski pierwsze Mountain Bike.

Początkowo ich jakość budziła wiele zastrzeżeń ale pokonaliśmy te trudy.

Pojawiły się nowe możliwości. Jak większość kolegów porzuciłem kolarkę i jazdę po szosie na rzecz górala. Zaczęliśmy jeździć wszędzie gdzie się tylko dało. Były to parkowe ścieżki i leśne dukty, objeździliśmy wszystkie okoliczne wzgórza i pagórki.

Później przyszła kolej na wypady w góry i pierwsze starty w XC (zawody cross country) i maratony mtb.

 

Z „Vigorem” na Kralową Holę

W czerwcu 2002 wraz z przyjacielem Piotrem Czerwińskim zaplanowaliśmy zdobyć jeden z najwyższych szczytów dostępnych dla rowerzystów Kralową Holę 1948 m. n. p.m. (Niskie Tatry Słowacja).

Dla dodania smaku wyprawie, postanowiliśmy dokonać tego w nocy.

Udało się ! Dwunastokilometrowy podjazd pokonaliśmy mimo niesprzyjających warunków pogodowych. Zapewne pomógł nam rozpuszczony w bidonach „Vigor”

 

Mistrzostwa Branży Farmaceutycznej 2006

Okolice Złotego Potoku to piękny fragment Jury Krakowsko-Częstochowskiej, w pobliskich lasach nie brakuje ruin zamków, skalnych ostańców, jaskiń i innych atrakcji.

W tej malowniczej scenerii rozegrane zostały II-gie Mistrzostwa Polski w Maratonie MTB Branży Farmaceutycznej.

Na starcie tej imprezy, stanęło kilkudziesięciu zawodników z aptek i firm produkujących leki z całej Polski.

Do wyboru były dwa dystanse Mega 43 km i Giga 86 km. Ja wybrałem oczywiście prestiżowy Giga. Trasa była łatwa ,ale czerwcowe słońce i wysoka temperatura dała się we znaki. Również rywale stawiali zacięty opór.

Mój trud opłacił się ,bo jako reprezentant USP zająłem III-cie miejsce open.

Za rok poprawiłem ten wynik i w następnych mistrzostwach byłem II-gi.

 

Kondycja najważniejsza

Mijały lata, a ja dzieliłem swój czas pomiędzy pracę zawodową , rodzinę i amatorski sport.

Któregoś dnia wstałem rano z bólem kręgosłupa.

Początkowo nie wierzyłem ,iż mimo zdrowego stylu życia może mi się przytrafić taka dolegliwość.

Musiałem udać się do lekarza i przebyć intensywną rehabilitację.

Powoli dochodziłem do formy.

Treningi na rowerze rozpocząłem pod okiem profesjonalisty trenera-zawodnika Dariusza Porosia.

Do swojego planu dołączyłem ćwiczenia poznane na rehabilitacji i basen.

 

Mimo paru przeciwności losu ,ale też dzięki pomocy innych kontynuuję swoja pasję.

Od czasu gdy zostałem dziadkiem mam mniej obowiązków rodzinnych i po pracy trenuje kolarstwo górskie z kolegami z MTB VOTUM TEAM WROCŁAW. Naszym celem są starty w bikemaratonach.

A sezon już wkrótce.

 

Przemysław Kotowicz

Przemysław Kotowicz

Sponsorzy generalni

DSA

Sponsorzy wspomagający

garneaubanner