Fair Play!
Majowy bikemaraton w Zdzieszowicach nie był dla mnie udany. Na pięćdziesiątym drugim kilometrze zlekceważyłem zjazd i przewróciłem się. Już lecąc przez kierownicę czułem ,że nie będzie wesoło...Moje przeczucie potwierdziło się gdy upadłem na ziemię. Ból w lewym barku zwiastował jego rozerwanie, a widok nienaturalnie wygiętych palców w prawej dłoni wróżył dalsze kłopoty i niestety dłuższy rozbrat z rowerem. Zacząłem wzywać pomocy i zapewne mógłbym to robić długo bo nie wszyscy byli chętni się zatrzymać. Jeden zawodnik jednak to zrobił, był to Maciej Walczakowski z EPIC
TEAM BRZEG. Dzięki niemu szybko przyjechali ratownicy i zabrali mnie na SOR w Strzelcach Opolskich skąd później koledzy dowieźli mnie na operację do Szpitala Wojskowego we Wrocławiu.
Przyszedł czas na refleksję i zdałem sobie sprawę, że nawaliłem, nie miałem nawet jednej zdrowej ręki którą mógłbym się poskrobać po głowie aby pomyśleć jak to wszystko naprawić. Nie byłem jednak sam. Oprócz najbliższych, nie zapomniał o mnie Klub oraz prawie całe wrocławskie środowisko kolarzy. Każdy wspomógł mnie na miarę swoich możliwości; ktoś podwiózł samochodem, ktoś wyszukał potrzebnych zdjęć, ktoś odwiedził, ktoś doradził, ktoś wnuczkę pobawił ,a kto inny po prostu zadzwonił. Wszystkim Wam dziękuję za to, że nie czułem się zapomniany. Dla swojego wybawcy Maćka ufundowałem wraz z Prezesem Votum nagrodę Fair Play, którą to wręczyłem podczas dekoracji w Międzygórzu 10/09/2011 (zdjęcia tutaj).
Powoli wracam do zdrowia i pełnej sprawności, nie będzie z tym problemu. Myślę jednak, że pełną rehabilitacją będzie będzie dla mnie powrót na trasy i godna postawa w przyszłym sezonie.
Przemek Kotowicz















