Epic XC w Brzegu
No i stało się :) - w niedzielę, 27 marca, wystartowałem po raz pierwszy w wyścigu XC. Ponieważ był to mój "pierwszy raz", nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać, czego oczekiwać czy też czego obawiać. Ponieważ jednak należę do ludzi lubiących wyzwania, postanowiłem spróbować swoich sił również w XC, nawet pomimo tego, że aura nie była zachęcająca – rano był mróz i dookoła było biało od szronu. Na miejscu oczywiście na początek formalności, potem przebieranie i po starcie pierwszej grupy przyszedł czas na zapoznanie się z trasą. Pętla, ok. 2 km poprowadzona została w samym centrum Brzegu – ścieżkami (i nie tylko) w parku, wokół amfiteatru. Gdybym osobiście tego nie zobaczył i nie przejechał, chyba bym nie uwierzył że w takim miejscu można poprowadzić taką ciekawą trasę, na której znalazły się odcinki techniczne, podjazdy i zjazdy – było wszystko co trzeba i można było się zmęczyć. Nie zabrakło też wspaniałej atmosfery. Pomimo, że frekwencji zawodników i kibiców nie można porównywać do żadnego maratonu, doping był bardzo gorący i pomagał w ciężkich momentach. Ponieważ z zimowymi przygotowaniami w moim przypadku było bardzo słabo, postanowiłem potraktować ten start jako dobry trening i uważam że to mi się udało :) - 12 w kat. Masters. Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie na pewno wrócę do Brzegu za rok sprawdzić czy moja forma się poprawiła J. Razem ze mną startowali Wojciech Winiarz (7 w kat. Masters) i Tomasz Duszyński (2 w kat. Elita), a dopingował nas kolega teamowy Paweł Perkowski. Wszystkim serdecznie dziękuję za wspólny start i dobrą zabawę, a niezdecydowanych zachęcam do spróbowania swoich sił.
Andrzej Makowski















